Cześć:)
Dni mojego lenistwa pomału się kończą, w poniedziałek będzie brutalny powrót do rzeczywistości. Jestem załamana swoim brakiem zorganizowania. Miałam dwa tygodnie na zrobienie dosłownie kilku rzeczy do szkoły, a tak wyszło że dopiero dzisiaj będą zaczynać. Głupia ja ! No, ale piękna pogoda, zapach skoszonej trawy, słońce, ćwierkające ptaki i inne cuda natura nie działają mobilizująco, jeżeli chodzi o naukę, ale sprawiają że poczułam taki wewnętrzny spokój, którego od dawna już nie miałam.
Moje dzisiejsze śniadanie, zjadłam wirtualnie z Wiolką, dołączając do jej akcji :)
W mojej miseczce mam: ugotowane na wodze płatki owsiane, z kilkoma kroplami soku z cytryny, polane jogurtem pitny 0% Jovi waniliowym i posypane mrożonym malinami. Do tego połowa pieczonego jabłka z cynamonem
Miłego dnia :)















