Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gruszka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gruszka. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 kwietnia 2013

nie taki diabeł straszny...

Kasza manna...
Nie jadłam jej ponad 10 lat, od czasów przedszkolnych, gdzie była moją zmorą.
Jak dziś pamiętam siebie siedzącą, przy pustym stoliku, nad miską pełną grysiku z kroplą soku malinowego.
Zjadałam tylko krople soku malinowego! Przedszkolanki mówiły mi "będziesz tu siedzieć dopóki nie zjesz" albo "nie pójdziesz się bawić, jeśli tego nie zjesz". Na szczęście wpadłam na pomysł poskarżenia się mamie i po kilku smutnych tygodniach miałam już spokój z kaszką do dnia kiedy na blogach zaczęłam oglądać apetycznie wyglądające śniadania z kaszą w roli głównej. Stwierdziłam, że czas spróbować jej na nowo.

Kaszę ugotowałam na budyniu, dodałam szczypty cynamonu i była naprawdę pyszna. 
Zupełnie inna niż ta w przedszkolu <3