Pokazywanie postów oznaczonych etykietą postanowienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą postanowienie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Dwa ciężkie dni

Cześć, mam już dwa komentarze, więc jestem bardzo szczęśliwa. Mam nadzieję, że z czas będzie ich co raz więcej;P


Niedziela-miała być drugim dniem naszych treningów, niestety nie spotkałyśmy się aby poćwiczyć ponieważ obie miałyśmy ogromne zakwasy po sobotnich wygibasach;D Ja oprócz zakwasów, miałam również całą masę siniaków na plecach (po tym cholernym hula hoop z masażerem) i każdy krok sprawiał mi ból
Ale dzień nie był kompletnie stracony, ponieważ wybrałam się na zakupy w poszukiwaniu sukienki na półmetek. 
Musiałam zapomnieć o bólu i siniakach i szukać jakiejś ładnej sukienki. Razem z mamą, moim najlepszym doradcą zrobiłyśmy chyba setki kilometrów w galerii. 
W żadnym sklepie nie było nic wartego uwagi, zmierzyłam chyba ze 100 różnych kiecek i nic. Zrezygnowane na samym końcu poszłyśmy do Tally Weijl, no i tak udało mi się znaleźć fajną sukienkę, w której dobrze się czuje i dobrze wyglądam.
 Jest czarna więc dokupiłam do niej neonową marynarkę.
 W najbliższym czasie pokaże wam się w tych rzeczach.

Dzisiejszy dzień był bardzo męczący bo zrobiłyśmy naprawdę dużo. 
-2x 15 min cardio Mel B
-3/4 killera Ewy Chodakowskiej 
-2/3 treningu z gwiazdami również Ewy.

I śniadanie  jeden wafel ryżowy z plasterkiem polędwicy łososiowej i jedno jajko.
II  śniadanie sałatka owocowa : 1,5 kiwi, pół pomarańczy, pół jabłka i kilka plasterków banana <3
Obiad pierś z kurczaka z sałatą i pomidorem 
A teraz czas na kolacje. Co by tu zjeść..?:D 
Jestem z siebie bardzo dumna i mam nadzieję  że uda mi się dalej ciągnąć to w takiej formie jak teraz, zmęczenie ogromne, pot itp. ale to czuje się tylko chwile, a później można cieszyć się efektem ;D
Trzymam kciuki, również za Was;* 

sobota, 12 stycznia 2013

1 day

 
Uff... ciężki dzień dziś miałam. Z samego rano przyjechała do mnie koleżanka na ćwiczenia. Zjadłyśmy owsiankę z kiwi mojej roboty <3 odczekałyśmy chwile i wzięłyśmy się za ćwiczenia. 
Zaczęłyśmy od skalpela Ewy Chodakowskiej  później 15 min cardio Mel B, chwilę zumba i tak nam minął czas do godziny 13. Zrobiłam obiad-pierś z kurczaka na liściu sałaty z papryką i pomidorami.
Później wzięłyśmy się za bardzo dziwne hula hoop.
Dlaczego dziwne? Ponieważ ma dziwne wypustki, które podczas kręcenie "wbijają" się w naszą skórę  dając lepszy rezultat i odrobinę bólu..no ale czego się nie robi.
Ja jestem z siebie wybitnie dumna bo nigdy nie umiałam kręcić nawet zwykłym kołkiem  ale zaparłam się i w końcu udało mi się opanować tę sztukę;D
Bardzo możliwe, że jutro pojawią się u mnie pierwsze ślady tego ćwiczenia, czyli siniaki.
Koło godziny 15 nadszedł czas na prysznic i wizytę u fryzjera. 
Fryzjer pozbył się moich końcówek i trochę wycieniował moje długie włosy, omówiliśmy też moją fryzurę na półmetek i ogólnie to jestem bardzo zadowolona :)

Pozdrawiam W.:*