sobota, 12 stycznia 2013

1 day

 
Uff... ciężki dzień dziś miałam. Z samego rano przyjechała do mnie koleżanka na ćwiczenia. Zjadłyśmy owsiankę z kiwi mojej roboty <3 odczekałyśmy chwile i wzięłyśmy się za ćwiczenia. 
Zaczęłyśmy od skalpela Ewy Chodakowskiej  później 15 min cardio Mel B, chwilę zumba i tak nam minął czas do godziny 13. Zrobiłam obiad-pierś z kurczaka na liściu sałaty z papryką i pomidorami.
Później wzięłyśmy się za bardzo dziwne hula hoop.
Dlaczego dziwne? Ponieważ ma dziwne wypustki, które podczas kręcenie "wbijają" się w naszą skórę  dając lepszy rezultat i odrobinę bólu..no ale czego się nie robi.
Ja jestem z siebie wybitnie dumna bo nigdy nie umiałam kręcić nawet zwykłym kołkiem  ale zaparłam się i w końcu udało mi się opanować tę sztukę;D
Bardzo możliwe, że jutro pojawią się u mnie pierwsze ślady tego ćwiczenia, czyli siniaki.
Koło godziny 15 nadszedł czas na prysznic i wizytę u fryzjera. 
Fryzjer pozbył się moich końcówek i trochę wycieniował moje długie włosy, omówiliśmy też moją fryzurę na półmetek i ogólnie to jestem bardzo zadowolona :)

Pozdrawiam W.:* 

5 komentarzy:

  1. Dziękuję!
    Gratuluję wytrwałości podczas ćwiczeń!
    Buziaki
    H A L L O W K A A

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też muszę trochę poćwiczyć ! :P

    OdpowiedzUsuń